Home  |  Kontakt  |

Hotel  

         dla zwierząt BAZYLI 

Artykuły o hotelu 

 

  Artykuł na stronie internetowej Organizacji Trzech Rzek

Hotel Bazyli - pensjonat dla zwierząt

http://www.3rzeki.pl/pl/arek_015/

 

  CLAUDIA NUMER 9 (125) WRZESIEŃ 2003, DZIAŁ PRACA, str. 57

Specjaliści od czworonogów

Właściciel hotelu dla zwierząt 

Dogląda pupili, gdy na wakacje wyjeżdżają ich właściciele Zwierzę w hotelu może przebywać dzień lub kilka miesięcy. Opiekunowie karmią i kąpią pensjonariuszy, sprzątają ich legowiska. W razie potrzeby leczą i prowadzą rehabilitację Anna i Bogusław Roccy prowadzą hotel "Bazyli" w Łomnej koło Warszawy. 

Mamy 18 miejsc dla kotów i 56 dla psów. Gościliśmy też króliki, ptaki. tchórzofretki, szynszyle, żółwie, świnki morskie, szczury, rybki, a nawet małpę. Niektóre zwierzęta mają specjalne upodobania kulinarne. Jeden pies musi rano zjeść kajzerkę, drugi biały ser, tchórzofretki uwielbiały przeciery dla niemowląt. Przyjmujemy także zwierzęta w trakcie leczenia albo rehabilitacji. Na zlecenie klienta przeprowadzamy zabiegi chirurgiczne. Gość opuszcza hotel zdrowy, odrobaczony i z pełnym brzuchem. 

Największy ruch zaczyna się w wakacje. W lipcu i sierpniu dla kotów brakuje kwater. Oblegane są święta i ferie, czasem weekendy. Na założenie hotelu trzeba przeznaczyć ok. 1,5 mln zł (kupno działki - minimum hektar, budowa wybiegów, kanalizacji). Zwierzęta potrzebują dużych wybiegów. Mieszkania dla kotów powinny być oddalone od psich o 30 metrów. Każde zwierzę musi mieć kilkumetrowe, murowane, ogrzewane zimą lokum z legowiskiem, drewnianą podłogą i z własnym wybiegiem. Zwierzęta raz dziennie dostają mięso z puszki, przez całą dobę mają zapewniony dostęp do suchej karmy i wody. Czasem na miejscu jest lekarz. 

Wymagania

Trzeba mieć wiedzę dotyczącą zachowania, bezpieczeństwa oraz wyżywienia zwierząt. powinna to być osoba zrównoważona, która umie stworzyć podopiecznym atmosferę miłości, żeby nie tęskniły i nie chorowały, czekając na właściciela. 

Gdzie się szkolić? 

prowadzenie hotelu dla zwierząt nie wymaga specjalnego wykształcenia. Często jednak właściciele ośrodków są także lekarzami weterynarii.

Zarobki

Krztałtują się od 2,5 do 3 tys. zł. Koszty pobytu zwierzaka są uzależnione od jego wielkości: za drobne zwierzęta płaci sie 10 zł za dobę, 20 zł za jamnika, kota, królika, 25 zł za sznaucera średniego, 30 zł za owczarka niemieckiego.

 

  ŻYCIE WARSZAWY NR 153, CZWARTEK 3 LIPCA 2003, Rady 21

Cztery gwiazdki dla psa

Hotele dla zwierząt w czasie wakacji przeżywają oblężenie Co zrobić z psem czy kotem podczas urlopu? Zabrać ze sobą, poprosić kogoś ze znajomych o zaopiekowanie się pupilem czy oddać do hotelu dla czworonogów? Właścicieli zwierząt czeka trudna decyzja.

Nie wszędzie można pojechać z psem albo kotem. Większość polskich hoteli i ośrodków wczasowych nie wyraża zgody na pobyt zwierzaka, choć z roku na rok jest coraz więcej miejsc, gdzie można zabrać ze sobą swojego pupila. Nie zawsze też wśród rodziny czy znajomych znajdziemy chętnego, który przygarnąłby na kilkanaście dni "sympatycznego" rottweilera albo kota, który uwielbia drapać kanapę i wspinać się po firankach. Na pewno  łatwiej będzie znaleźć tymczasowe lokum u znajomych dla małego zwierzaka lub takiego, który niczego nie zniszczy - chomika czy złotych rybek. Dla właścicieli zwierząt ratunkiem mogą stać się pensjonaty i hotele dla psów oraz kotów. 

Jedynka dla Misia

W hotelikach psy i koty mieszkają w osobnych boksach, mają swoje kojce, posłania i miseczki. Osobom prowadzącym takie pensjonaciki zależy, aby właściciele przywozili domowe posłanie swojego pupila. -Namawiamy właścicieli, aby przywozili razem ze zwierzakiem jakąś jego ulubioną zabawkę, posłanie - kojce czy derkę, a także preferowane przez czworonoga smakołyki np. dropsy czy smakowe witaminki. Zwierzęta czują się bezpieczniej, gdy gdy otoczone są znanymi zapachami, przypominającymi mu właściciela i dom - mówi Bogusław Rocki, lekarz weterynarii i właściciel hotelu Bazyli. -Zwierzaki szybko oswajają się z nowym miejscem. Stresują się przez pierwszy dzień, czasem dwa dni. Potem, gdy zorientują się, że nikt im krzywdy nie robi, trochę się rozluźniają, zdenerwowanie mija. Choć są wyrwane ze swojego znanego środowiska, to szybko wchodzą w życie społeczne hotelu czy pensjonatu, nie są wyobcowane. Słyszą się nawzajem, poszczekują. Zdarza się, że pies od razu po wejściu do swojego boksu robi przegląd misek. 

Pobyt kosztuje 

We wszystkich zwierzęcych pensjonatach lepiej zarezerwować miejsce kilka tygodni wcześniej. W wakacje tłoczno jest we wszystkich tego typu placówkach. Przy "meldowaniu" należy okazać aktualną książeczkę zdrowia zwierzęcia z wymaganymi zaświadczeniami i potwierdzeniami szczepień, a także przywieźć dla psa smycz, kaganiec i posłanie. -Zwierzak musi mieć szczepienia aktualne, powinien też być odrobaczony i mieć obróżkę przeciwpchelną - mówi Bogusław Rocki. Prawie wszystkie hotele wliczają pożywienie w cenę pobytu zwierzaka. Menu na życzenie właściciela może być zmienione, choć przeważnie zwierzaki są karmione suchą karmą. Właściciele hoteli najchętniej przyjmują zwierzęta łagodne, spokojne i przyjaźnie nastawione do otaczającego świata. W wielu typu miejscach zwierzaki swobodnie biegają po ogródku lub dużym wybiegu, dlatego awantury nie są tu mile widziane. Ceny oferowane przez hotele dla zwierząt są podobne w całym kraju. Za każdy dzień opieki nad kotem trzeba zapłacić od 10 do 20 zł, ceny opieki nad psem różnią się w zależności od rasy i przyzwyczajeń czworonoga od 10 zł do 40 zł za dobę. 

Trudne rozstania

Właściciele zwierząt, nim zdecydują się na pozostawienie swojego podopiecznego w hotelu, powinni zastanowić się, czy dla ich zwierzaka będzie to dobre rozwiązanie. Niektóre czworonogi wpadają w stres. W hotelu większość psów nie może liczyć na wiele uwagi ze strony tymczasowych opiekunów. Niektóre psy radzą jakoś sobie w takiej sytuacji, inne znoszą to ciężko. Koty znacznie gorzej niż psy przeżywają rozłąkę z właścicielem i pobyt w obcym miejscu. Zastanówmy się, jak nasz pupil zniesie rozstanie z nami. Czy jest zwierzakiem otwartym, czy nieufnym wobec obcych i lękliwym? -Nie zdarzyło się nam, żeby pies albo kot padł z tęsknoty za swoim właścicielem. To opiekunowie znoszą gorzej rozstania, często do nas dzwonią i wypytują o pupila -  mówi Bogusław Rocki.

 

  Rzeczpospolita, WAKACJE 2002, Raporty Rzeczpospolitej, Zwierzęta i wakacje, poniedziałek, 2002.07.01 Hotel dla Azora

Jeśli jesteśmy właścicielami czworonoga, ptaka czy jakiegoś gada, przed wyjazdem na urlop musimy podjąć decyzję: brać go ze sobą czy nie. Coraz więcej hoteli akceptuje obecność zwierząt. Także podróż samochodem, pociągiem czy nawet samolotem, choć zwierzęta tego nie lubią wcale nie musi być trudna. Jeśli jednak nie ma możliwości zostawienia podopiecznego przyjaciołom lub znajomym, pozostaje pensjonat dla zwierząt.

Hotele dla zwierząt mogą być prowadzone w różny sposób. Niektóre są domami prywatnymi, gdzie przebywa równocześnie kilka zwierzaków. Mogą tam biegać swobodnie po domu, wylegiwać się na kanapie. Zastanówmy się jednak wcześniej, czy akurat nasz podopieczny zechce zgodnie żyć z obcymi.

Inne pensjonaty zapewniają zwierzętom indywidualne boksy z wybiegami. Właściciel podwarszawskiego hotelu Bazyli, doktor weterynarii, Bogusław Rocki, twierdzi, że kot czy pies, mieszkając w boksie, szybciej przyzwyczai się do tymczasowej rozłąki z właścicielem: - Boks jest wygodny, z trawiastym wybiegiem, zwierzak mieszka sam, nie musi walczyć o terytorium ani na siłę zaprzyjaźniać się z innym psem czy kotem - mówi.

Hotele zapewniają czworonogom pobyt, wyżywienie i opiekę weterynaryjną. Każdy zwierzak musi mieć ważną książeczkę szczepień. Psy najczęściej otrzymują suchą karmę i konserwę mięsną. Koty i inne zwierzęta karmione są wyłącznie według życzeń właściciela. Jeśli nasz pies ma specjalne nawyki żywieniowe - informujemy o tym placówkę.

Niektóre pensjonaty przyjmują także chore zwierzaki. Jedynie choroba zaraźliwa dla innych np: grzybica, może być powodem nieprzyjęcia zwierzęcia do hotelu. - Chodzi nam przede wszystkim o dobro innych "pensjonariuszy". Nie możemy przecież dopuścić, aby zachorowały - tłumaczy dr Rocki.

Do hotelu psa należy doprowadzać na smyczy, najlepiej również w kagańcu. Koty, króliki czy tchórzofretki w specjalnych klatkach, przeznaczonych do transportu zwierzaków.

Dla dobra zostawionego zwierzaka warto zabrać jakąś drobnostkę, która przypominałaby mu dom. Psy mają swoje ulubione kocyki czy kapcie pana, a kotki piłeczki, poduszki. - To musi być drobnostka - fotel albo sofa odpadają - ostrzega dr Rocki. Koty powinny mieć swoje kuwety. Mniej się będą denerwowały, jeśli poczują własny zapach.

Psa trzeba pożegnać radośnie, pogłaskać, przytulić. Natomiast odbierać z poważną miną. Choć to trudne, ale nie okazujmy wówczas zadowolenia. - To sprawa czysto psychologiczna. Pies jest stworzeniem stadnym. Właściciela traktuje jako członka stada. Nasza radość podczas powitania odebrana może być przez czworonoga jako poddanie się jego dominacji - wyjaśnia dr Rocki.

Ceny za dobę w pensjonatach są zbliżone na terenie całego kraju. Opłaty za psa zależą od jego wielkości i wynoszą 20-35 zł za dobę. Mniejsze psy przenocują za 10-20 zł. Za koty, szynszyle, tchórzofretki zapłacimy 8-20 zł. Niektóre hotele dopuszczają możliwość negocjacji cen przy dłuższych pobytach. Możliwe też jest powierzenie opiece nietypowych zwierzaków. Dr Rocki w lipcu ubiegłego roku gościł u siebie Figę - koczkodana białonosego. 

P. A. R. FOT. JAKUB OSTAŁOWSKI

 

  "Mój Pies" Miesięcznik dla Miłośników Zwierząt lipiec 2002 nr 7 (130), strona 14-16, Nie ma jak w hotelu

Hotele dla zwierząt, podobnie jak ludzie, którzy je prowadzą, bywają różne. Znalazłam taki hotel, w którym w razie konieczności nie zawahałabym się zostawić swojego zwierzaka. Ulokowany jest za podwarszawskimi Łomiankami (5 km za Kiełpinem). Dwa hektary zielonego, ogrodzonego i strzeżonego terenu. Właścicielami i jedynymi pracownikami pensjonatu są państwo Roccy, małżeństwo naukowców. Pani Anna robi habilitację z biologii, a ponieważ z zamiłowania jest kociarą, to jej podlegają koci pensjonariusze. Pan Bogusław, dr weterynarii, sprawuje ogólną opiekę nad podopiecznymi. Początkowo ich marzeniem było prowadzenie wzorcowego schroniska dla bezdomnych zwierząt, które miało się znajdować na tym terenie i obsługiwać sześć gmin. Pomysł rozbił się o ambicje urzędników i państwo Roccy zdecydowali się na działalność prywatną. 

Psie i kocie apartamenty 

Hotel Bazyli składa się z 18 boksów dla kotów i 58 boksów dla psów. Kocie boksy wyposażone są w centralne ogrzewanie i około 10-metrowe, dokładnie zabezpieczone siatką woliery. Atrakcją dla kocich pazurów są umieszczone na wybiegach porządne konary. Ponieważ zdarza się, że w hotelu przebywają całe kocie rodziny, pomyślano o podwójnych wybiegach. Kot pensjonariusz przybywa do hotelu z własnym ekwipunkiem (kuwetą, koszykiem, kocem, zabawkami), gdyż jak wiadomo, koty są wierne swoim upodobaniom. Wystarczy jednak, jeśli koci stan posiadania ograniczy się do książeczki zdrowia i kuwety. Resztę otrzyma na miejscu. Do hotelu przyjmowane są kocury niekastrowane, koty z dolegliwościami (z wyjątkiem chorób zakaźnych) lub w trakcie leczenia. Kontynuacja terapii czy podawanie leków odbywa się po uzgodnieniu z właścicielem. Z poważniej chorych pensjonariuszy w zeszłym roku był pies chory na serce, a obecnie przebywają tu dwa koty, których właścicielka musiała pójść do szpitala, i za jej zgodą poddane są kuracji dermatologicznej. Psie boksy też są odmalowane, czyste i ogrzewane zimą. W celu zachowania higieny podłoga jest wybetonowana i pokryta drewnianą wyściółką, wyjmowaną w trakcie porządków. Po każdym hotelowym gościu jego „numer” jest sprzątany i dezynfekowany. Psie apartamenty wyposażone są w drewniany obity materiałem tapczan i komplet zastawy stołowej, czyli stosowną liczbę misek. Każdy boks, podobnie jak koci, ma trawiasty i zadrzewiony wybieg, 30-metrowy lub 11-metrowy. Kilka wybiegów wyposażono w siatkowe zadaszenie dla psów uciekinierów, bo zdarzają się podopieczni z iście cyrkowymi zdolnościami. Psy, które wymagają codziennych spacerów, są wyprowadzane w ramach opłaty za pobyt. Do hotelu przyjmowane są wszystkie czworonogi z wyjątkiem zakaźnie chorych: duże, agresywne, uciekające, suki z cieczką. Psia tęsknota trwa przeważnie nie dłużej niż jeden dzień, kiedy pies jest osowiały i czeka na pana. Łagodzi ją obecność innych psów. Pan Bogusław nie słyszał tu jakiegoś upiornego wycia z żalu. Zdarzyło się nawet, że pies ugryzł swojego właściciela, gdy ten przyszedł go odebrać. Najdłużej przebywającym rezydentem był rottweiler, który spędził w hotelu cztery miesiące. W wypadku długiego pobytu cenę można negocjować. 

Stefania dba o linię 

Poza sezonem urlopowym psich gości jest mało. Jednym z nich jest mały rudy kundelek Fox, którego nie odebrano, i to już od dość dawna. Każdy oddający zwierzę pod opiekę hotelu musi zostawić swoje dane, dlatego sprawa na pewno znajdzie wyjaśnienie, a właściciel pokryje koszty utrzymania swego podopiecznego. Życzenia bardziej indywidualne, jak np. systematyczne czesanie pupila, również są spełniane i nie wymagają dodatkowych opłat. Zwierzak może być też karmiony według zostawionych wskazówek, ale zapewnienie ponadnormatywnego jedzenia spoczywa na właścicielu. Na hotelową kuchnię czworonożni goście nie narzekają, nie chorują ani nie chudną, wręcz przeciwnie. Była tu kiedyś suka Stefania, rasy pustynnej, przywieziona z Afryki, która przytyła dobre trzy kilogramy. Przy następnym pobycie właściciele kategorycznie zażądali zachowania psiej linii. Rezydentów w hotelu było wielu. Był koczkodan białonosy, kilkumiesięczna Figa, ruchliwe zwierzątko wielkości kota. Zajmowało koci apartament i z lubością wspinała się po konarach na wybiegu, czekając okazji, żeby uszczypnąć kociego sąsiada, kiedy ten niebacznie zbliży się do siatki. Gdzie bowiem nie dosięgnie kocia łapka tam wślizgnie się małpi palec. Małpie menu składało się ze świeżych owoców, warzyw, biszkoptów bananowych, jogurtu, suchej kociej karmy oraz dwóch napitków: wody i wody z sokiem malinowym. Mieszkające tu szynszyle również miały smakowitą dietę: suszone owoce, mieszanka zbożowa, świeże warzywa, orzechy i migdały, te ostatnie są ich szczególnym przysmakiem. Boks, też przeznaczony dla kotów, wyposażony był dodatkowo w akwarium z piachem, w którym namiętnie się kąpały. Pan Bogusław miło wspomina też szlachetne futrzaki, tak jak tchórzofretkę, którą wyprowadzali na spacer na smyczy. Jej dieta też znacznie różniła się od kociej. Najmniejszym gosciem hotelu była złota rybka o arystokratycznym imieniu Sissi, która przez jakiś czas mieszkała sobie we własnym słoju. 

Wszystko dla wygody 

Największy popyt na swoje usługi właściciele hotelu mają w święta w długie weekendy, no i oczywiście przez cały sezon urlopowy. Wśród klientów zdarzają się osoby znane, cudzoziemcy, nie mający widocznie komu powierzyć swojego zwierzęcia (teraz są dwa koty podróżujących po Polsce Amerykanów), czasem mieszkańcy innych miast. Hotel ma również umowę z firmą przeprowadzkową i przechowuje zwierzaki np. pracowników firm, przenoszących się z miasta do miasta czy z kraju do kraju. Na wyjazd do Holandii czekały tu koty, a owczarek niemiecki na podróż do Moskwy. Może wybetonowane boksy nie sprawiają wrażenia przytulnych, ale nie zapominajmy, że zwierzakom nie są potrzebne kwiatki w wazonie ani obrazki na ścianie. Ważne, że właściciele Bazylego zadbali, by na kocich wybiegach było zdrowe drewno (np. cis jest trujący), że pomyśleli o ścięciu śliwy na psim terenie, bo zlatujące się do niej osy mogłyby skrzywdzić podopiecznych, że wszystko jest urządzone tak, by zapewnić bezpieczeństwo i dobre samopoczucie gości. Wiadomo, że nasi ulubieńcy najlepiej mają w domu. Jeśli jednak czasem musimy się na krótko rozstać – dobrze, jeśli trafią we właściwe ręce. Biznes można robić na wszystkim, np. na hotelu dla zwierząt, ale wkład serca to coś, na co nie ma ceny. 

Barbara Sieradzan    

  Newsweek 22/2002, 2-06-02, strona 92, Społeczeństwo, Obyczaje, Pieskie życie? (fragment artykułu)

Z Europy przychodzą coraz to nowsze pomysły, jak ten Bogusława Rockiego, weterynarza ze stolicy. We wsi Łomna pod Warszawą prowadzi hotel Bazyli dla zwierząt. Zatrzymują się tu psy, koty, żółwie, świnki morskie, szynszyle, papugi, bywa złota rybka w okrągłym akwarium, a nawet koczkodan Figa. Cena za dobę 20-30 zł od psa, 15 zł od kota, 10 zł od ptaka czy żółwia. - Mam już stałych klientów - mówi Rocki. Piotr Mierzejewski, 35-letni prawnik z Warszawy, przywozi swojego sznaucera olbrzyma na tylnym siedzeniu alfa romeo.
- To żywiołowy pies, lubi rządzić - opowiada Mierzejewski. - Nie wszędzie mogę go ze sobą zabrać.
Psi pawilon znajduje się 600 m od kociego, żeby zwierzaków nie narażać na stresy. Każdy pies ma osobny boks z drewnianą, ciepłą podłogą, łóżkiem i wybiegiem. Na każdym - drzewko dla psa albo gęste krzewy dla kota.
Kilka lat temu w tym miejscu działała stacja badawcza Polskiej Akademii Nauk, gdzie naukowcy prowadzili doświadczenia na psach. - W Polsce są cztery specjalistyczne uczelnie, co roku kończy je 400 weterynarzy. Każdy musi znaleźć sposób na życie - uśmiecha się Rocki.
        Psy i koty - jak twierdzą weterynarze - mają te same problemy zdrowotne co ludzie. Tyle tylko że zwierzęta mają więcej lekarzy.

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin  

 

  SUPERMARKET dodatek do Gazety Stołecznej nr 87, 2001/04/12, usługi/ Wczasy tchórzofretki 

ROZMAWIAŁA ANNA KUROWSKA Wczasy tchórzofretki Hotel dla zwierząt Legowiska i specjalne pożywienie dla odchudzających się zapewnia hotel  Bazyli. Do niedawna był tu pensjonat dla psów prowadzony przez PAN. Teraz we wsi Łomna Las (gmina Czosnów) powstał prywatny Hotel dla Zwierząt „Bazyli”.  

Anna Kurowska: Dlaczego założył Pan hotel dla zwierząt?   Dr Bogusław Rocki, lekarz weterynarii, właściciel Bazylego; Kiedy był tu pensjonat nie było na stałe weterynarza. Ja pracowałem dorywczo. Teraz właścicielem terenu jest nadal PAN, ja go dzierżawie. Będzie tu też pracowała moja żona, która zajmie się kotami. 

Pensjonat zajmował się tylko psami… - Teraz to będzie hotel dla różnych zwierząt. Na lato mamy już umówioną tchórzofretkę ptaki i żółwia.

Co jeszcze zmieni się w hotelu? - Chcemy rozszerzyć zakres usług. Dla kotów mamy boksy pod dachem, ale z wolierami na powietrzu. Wybiegi – najdłuższy ma 30 metrów – będą miały też psy. Wszystkie psie boksy mają drewniane podłogi, a legowiska są obite wykładziną. Zwierzaki dostają suchą karmę i raz dziennie mięso. Nie limitujemy jedzenia, ale jeśli ktoś odchudza psa, możemy wprowadzić specjalną dietę. 

Czy psy mają się dobrze w hotelu? - Generalnie nie łączymy zwierząt i nie wyprowadzamy ich z boksów – nie chcemy ich dodatkowo stresować. Ale jeśli ktoś sobie zażyczy, możemy wyprowadzać zwierzęta na spacer. Oczywiście pod warunkiem, że są łagodne.